Moja dieta pudełkowa z NaturChef

Jakiś czas temu postanowiłam przez 5 dni być na diecie pudełkowej i zrobić sobie totalny detoks od jedzenia w restauracjach. Nie był to mój pierwszy raz z pudełkami bo już niejednokrotnie na przestrzeni lat korzystałam z tego typu diety. Korzystałam z większych i mniejszych firm, przetestowałam ich naprawdę sporo.

Tym razem wybór padł na całkiem nowy, warszawski catering. Ponieważ często pytacie o tego typu diety i firmy postanowiłam pokazać Wam dokładnie jak wyglądał mój tydzień NaturCheef oraz o plusach i minusach pudełek.

W NaturChef tworzą dwie kobiety. Paula Kraśniewska, która jest szefową kuchni i odpowiada za smak, kompozycję i wygląd dań oraz mgr Hanna Stolińska-Fiedorowicz- dietetyk i specjalistka od walki z otyłością. Duet idealny.

Do wyboru macie aż 5 rodzajów diety: oczyszczającą, love vegan, sport, low ig, low fodmap,  przeciwzapalna, śródziemnomorska i warzywno owocowa. Każda inna, każda spełniająca inne potrzeby w zależności od tego ile się ruszamy i jaki w ogóle jest nasz cel. Mój cel jest prosty i jasny. Chce schudnąć, pracę mam siedzącą, ostatnio mało się ruszam. Stawiam na dietę śródziemnomorską 1200 kalorii. Może wydać się Wam to mało, ale przy mojej pracy z domu, kiedy dzień często zaczynam bliżej 9 i 10 zamiast o 6 30 to jest naprawdę w sam raz.

Każdy dzień jest zupełnie inny i bardzo różnorodny. Zaczynając do śniadań jadłam ser biały z warzywami, racuszki z dynia i cukinią, hummus z warzywami, pastę pieczarkową i frittatę z warzywami. Były to smaczne i pożywne śniadania, które zjadałam z przyjemnością choć momentami brakowało mi śniadania na słodko, na szczęście na drugie śniadania pojawiały się słodkie akcenty.

Na drugie śniadanie jem: pudding chia z jagodami, koktajl truskawkowy, kokosową kaszę gryczaną, koktajl z pokrzywy i jęczmienia, pudding jaglany z jagodami. Drugie śniadania to moja ulubiona część tej diety, zaspokajają moje zapotrzebowanie na słodkości i owoce. A gryczana kasza kokosowa to prawdziwy hit.

Obiady są naprawdę świetne! Nie trafiam na ani jeden, który smakował by mi jakoś gorzej. To takie dania, które zjadłabym z przyjemnością nawet nie będąc na diecie. Na obiady zjadam:

– roladkę drobiową ze szparagami, surówkę z kapusty i marchewki i kaszę gryczaną
– makaron z wołowiną i warzywami w stylu orientalnym
– leczo z komosą ryżową
– faszerowaną paprykę z wołowiną
– indyjskie curry z brązowym ryżem

Są to naprawdę mega smaczne i mega ciekawe obiady, nie ma w nich nudy i wcale nie czuć, że jest się na diecie! Dodatkowo podczas jedzenia czuć dobrą jakość produktów i świeżość przyrządzanych potraw. Obiadami najadam się solidnie na dłuższy czas.

Na podwieczorki serwowane są zupy, i muszą przyznać, że kucharze z NaturChef mają do zup prawdziwy talent. Tak jak wcześniej zawsze na dietach było to najmniej lubiane przeze mnie danie tak przez te 5 dni zupy zjadam z olbrzymią przyjemnością. Są pyszne. Treściwe i zaskakujące. Bardzo smaczne z fajnym połączeniem składników. Jem krem z cukinii, krem z soczewicy, zupę z pieczonego kalafiora i kalarepki, krem z zielonego groszku i zupę ogórkową.   

Na kolacje oprócz pysznego pasztetu z kaszy gryczanej zajadam się pysznymi sałatkami, w których nie ma nudy. Jem zielona sałatkę z komosą ryżową, z pomelo i nerkowcami, z polędwiczką wieprzową, łososiem i pomidorami. Sałatki są podawane ze smacznymi dresingami i ciekawymi dodatkami.

                   

To co najbardziej podoba mi się w diecie z NaturCherf to:

  • ciekawe i smaczne dania, w których nie ma nudy i chętnie jadłabym je nawet nie będąc na diecie
  • świeżość i dobra jakoś produktów
  • dobrze zbilansowane posiłki, brak uczucia głodu- brak deserów co dla mnie jest dużym plusem, bo nie mam potrzeby jeść codziennie ciastek, inne firmy przez dodawanie deseru zmniejszają porcje pozostałych dań i w efekcie jest się dużo bardziej głodnym
  • różnorodność i brak powtarzalności
  • kilogramy w dół- po 5 dniach diety 1,5 kg w dół (chodź by utrzymać ten efekt na dłużej zalecałabym minimum 2 tygodnie diety)

Wiem, że część z Was zastanawia się nad dietą pudełkową. Zawsze przychodzi czas na pytanie czy warto w nią zainwestować, czy lepiej odchudzać się samemu co na pewno wyjdzie taniej? Zanim ja zamówiłam pierwszą dietę pudełkową przez długi czas nie mogłam sama schudnąć nawet kilograma, tak jakbym się zaciela. Po pierwszym tygodniu z pudełkami waga zaczęła lecieć w dół. Oprócz gwarantowanych efektów (kalorie są wyliczone, posiłki zbilansowane) olbrzymim plusem jest oszczędność czasu. Nie musimy chodzić na zakupy, nie musimy gotować ani po tym sprzątać. Wyobraźcie sobie ile godzin więcej macie dla siebie? Dla mnie czas jest niezwykle cenny dlatego ja osobiście uważam, że naprawdę warto a po 5 dniach z NaturChef wiem, że przy następnej okazji wrócę do nich bardzo chętnie! Było smacznie, świeżo i różnorodnie!

Więcej informacji: NaturChef   

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *